- Na dyskotece w hotelu „Pod
lampy |Domy Chorwacja |pudełka tekturowe
„— Na dyskotece w hotelu „Pod orłem" poderwały nas dwie dziewczyny. Mieszkaliśmy u nich przez kilka dni.
Tam też, w Zielonej Górze, Jerzy Kalibabka poznaje, dziewczynę, która wprowadza go w tainiki sztuki złotniczej. Elżbieta pracuje w zakładzie jubilerskim i robi mu wykłady jak rozróżniać poszcze
f — Ekspres t. IM
gólne próby złota, co ile kosztuje. Odtąd bardzo sto będzae przedstawiał się jako złotnik.
— Poza tym Elżbieta bardzo mi się spodobała i zakochałem się w niej. Chodziłem do jej domu i traktowałem ją bardzo poważnie.
Po kilku dniach znajomości Kalibabka zaproponował Elżbiecie wyjazd na wczasy nad morze. Tam „Tulipan" zamykał ją na klucz w mieszkaniu i sam szedł podrywać inne dziewczyny. Elżbieta jednak, mimo zamknięcia, zaprosiła do siebie jakiegoś mężczyznę, który najprawdopodobniej wytrychem otworzył drzwi. Gdy „Tulipan" zastał ich razem, zbił Elżbietę i powrócił do Zielonej Góry — tam już czekał na niego Marek.
Teraz Marek podsunął „Tulipanowi" pomysł wyjazdu do Lublina. Miął tam koleżankę, u której będzie możliwość zatrzymania się. Gdy przyjechali na miejsce okazało się, że koleżanka ta mieszka z siostrą.
— Obydwie były niskiego wzrostu, bardzo zgrabne, miały blond włosy i o ile dobrze pamiętam — duże piersi. Przyszliśmy do nich z kilkunastoma butelkami szampana i urządziliśmy bankiet w łóżku. Gdy dziewczyny poszły się kąpać, bo myślały, że zostaniemy na noc, wzięliśmy im kożuch, kolczyki i wyszliśmy z mieszkania. Wskoczyliśmy do taksówki i przyjechaliśmy do Warszawy.“(3)
Werandy |witryny chłodnicze |Warszawskie Centrum Kaletnicze
„— Na dyskotece w hotelu „Pod orłem" poderwały nas dwie dziewczyny. Mieszkaliśmy u nich przez kilka dni.
Tam też, w Zielonej Górze, Jerzy Kalibabka poznaje, dziewczynę, która wprowadza go w tainiki sztuki złotniczej. Elżbieta pracuje w zakładzie jubilerskim i robi mu wykłady jak rozróżniać poszcze
f — Ekspres t. IM
gólne próby złota, co ile kosztuje. Odtąd bardzo sto będzae przedstawiał się jako złotnik.
— Poza tym Elżbieta bardzo mi się spodobała i zakochałem się w niej. Chodziłem do jej domu i traktowałem ją bardzo poważnie.
Po kilku dniach znajomości Kalibabka zaproponował Elżbiecie wyjazd na wczasy nad morze. Tam „Tulipan" zamykał ją na klucz w mieszkaniu i sam szedł podrywać inne dziewczyny. Elżbieta jednak, mimo zamknięcia, zaprosiła do siebie jakiegoś mężczyznę, który najprawdopodobniej wytrychem otworzył drzwi. Gdy „Tulipan" zastał ich razem, zbił Elżbietę i powrócił do Zielonej Góry — tam już czekał na niego Marek.
Teraz Marek podsunął „Tulipanowi" pomysł wyjazdu do Lublina. Miął tam koleżankę, u której będzie możliwość zatrzymania się. Gdy przyjechali na miejsce okazało się, że koleżanka ta mieszka z siostrą.
— Obydwie były niskiego wzrostu, bardzo zgrabne, miały blond włosy i o ile dobrze pamiętam — duże piersi. Przyszliśmy do nich z kilkunastoma butelkami szampana i urządziliśmy bankiet w łóżku. Gdy dziewczyny poszły się kąpać, bo myślały, że zostaniemy na noc, wzięliśmy im kożuch, kolczyki i wyszliśmy z mieszkania. Wskoczyliśmy do taksówki i przyjechaliśmy do Warszawy.“(3)
<<<< Zwalczanie obcej ideologii
| Dzień zaczynałem bardzo >>>>
Werandy |witryny chłodnicze |Warszawskie Centrum Kaletnicze